Polskie samochody, o których nie miałeś pojęcia! cz. 3

Tomasz Wrodarczyk

Tomasz Wrodarczyk

Tomasz Wrodarczyk

Bez długich wstępów – zaczynamy część trzecią! 

Ralf Stetysz

Kolejnym już produkowanym parę lat po pierwszej wojnie światowej samochodem jest Ralf Stetysz, a właściwie to  Rolniczo Automobilowo-Lotnicza Fabryka Stefana Tyszkiewicza.  Hrabia Tyszkiewicz, najprawdopodobniej był pierwszą w historii osobą, która miała dość polskich dróg. W odróżnieniu od innych, postanowił coś z tym zrobić – otworzył więc fabrykę samochodów w małej miejscowości pod Paryżem, gdzie zaprojektował i stworzył swój pierwszy prototyp samochodu, który dzięki podwyższonemu zawieszeniu miał z radością śmigać po polskich kiepskich drogach.

Z ciekawych faktów warto dodać, że samochód ten ukończył Rajd Monte Carlo oraz wygrał w kategoriach takich jak: elegancja, komfort i wytrzymałość. W roku 1927 produkcje samochodu Ralf przeniesiono do Polski.

Niestety… rok później w fabryce wybuchł pożar, który doszczętnie strawił całą fabrykę oraz stojące w niej samochody. Straty poniesione w tym wypadku szacowano na 1,5 miliona złotych. Fabryki nigdy nie odbudowano, a pan Tyszkiewicz zajął się sprowadzaniem aut marki FIAT oraz Mercedes-Benz. Tych pięknych samochodów wyprodukowano zaledwie 200 sztuk.

SAM RE-Volt

Jak się okazuje, Polska nie jest, aż tak zacofanym krajem. Idąc zgodnie z trendami posiadamy w swojej ofercie… samochód elektryczny. No dobra. Może to trójkołowiec, ale elektryczny! Przed państwem SAM RE-Volt !

Ten mini samochód produkowany jest od 2009 roku w Pruszkowie i jest on wynikiem współpracy Polsko-Szwajcarskiej. Największe zainteresowanie pojazd ten budzi w Szwajcarii oraz Niemczech. Producent zakładał sprzedaż 5 tysięcy takich pojazdów rocznie.

Ciekawostka: w roku 2010 SAM RE-Volt został sprzedany za 75 tyś. złotych na aukcji WOŚP.

Niestety, nie wiemy do końca czy fabryka jeszcze funkcjonuje…

Smyk

Przenieśmy się trochę z powrotem w czasie do szalonych lat 60. Mniej więcej w tym czasie, gdzieś w głowach polskich inżynierów zaświtał pomysł, aby stworzyć mały samochód, który pomieści 4 osoby – czyli standardową rodzinę w formacie rodzicie i dwójka dzieci.

Smyka można porównać do Mikrusa, które opisywałem w ostatnim artykule z tej serii. „Samochód” nie posiadał bagażnika, a w środku oprócz kierownicy znajdował się prędkościomierz.

W modelach, które powstały za silnik wykorzystywany został motor z Junaka M07. Oficjalnie samochód nie trafił do produkcji, a jego egzemplarzy szacuje się, że jest 17. Jeden z nich można podziwiać w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie.

Arrinera Hussarya

Na sam koniec przenieśmy się do czasów teraźniejszych – przed państwem Arrinera Hussarya – pełnoprawny sportowy samochodów, który w produkcji jest od 2016.

Nad samochodem pracowano od 2008 i parę razy zmieniano jego koncepcję, finalnie jednak udało się osiągnąć kompromis i w roku 2011 zaprezentowano pierwszy obraz 3D Arrinery. Samochód produkowany będzie w Gliwicach. Pod maską tego sportowego wozu kryje się silnik V8 o mocy całkowitej 650 KM. Prędkość maksymalna tego pojazdu została ograniczona do 330 km/h.

Jedyna informacja, której jeszcze nie podano to cena, którą trzeba będzie zapłacić za ten samochód.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *